Główne Menu

A co jeśli się omsknie? Ubezpiecz swój biznes!

Każdy, kto prowadzi firmę lub wykonuje zlecenia na rzecz innych osób, czasem miewa koszmary co by było gdyby. Wyobraź sobie, że jesteś młodą, uzdolnioną kobietą – nazwijmy Cię Emilka, masz 24 lata i ukończyłaś jedną z lepszych szkół odnośnie fryzjerstwa. Czujesz się w tym spełniona, jesteś w tym dobra. Remontujesz jeden z pokoi w swoim mieszkaniu i przerabiasz go na niewielki salon fryzjerski. Duże ozdobne lustro, wystrój w stylu pin-up, fanpage na Facebooku, własna stronka internetowa. Klientki zadowolone szepczą o Tobie w kolejce u rzeźnika i polecają sobie Twoje usługi. I… pewnej nocy budzisz się z płaczem, bo w Twoim śnie zamiast pięknego złocistego blondu na głowie klientki po skończonej koloryzacji ukazuje się przepiękna morska zieleń! Dobrze, że to tylko sen… a gdyby jednak nie?

Prowadząc własny biznes potrzebujesz – zgodnie z prawem brytyjskim – ubezpieczenia dla biznesu, czyli inaczej Ubezpieczenia Odpowiedzialności Cywilnej (OC).

Dziś omówię dwa najważniejsze typy takiego ubezpieczenia – public liability insurance (PLI) oraz employer’s liability insurance (ELI).

Co to jest public liability insurance?

PLI chroni Ciebie i Twój biznes przed poniesieniem wszelkich kosztów sądowych związanych z powództwem odnośnie uszczerbku na zdrowiu lub mieniu Twoich klientów, subtraktorów czy innych osób trzecich narażonych na stratę – uszczerbek w wyniku błędów popełnionych przez Ciebie lub Twoich pracowników. Czyli? Właśnie przed tym, o czym pisałam na początku.

Jeśli prowadzisz niewielki biznes – nawet w domu, gdzie nie masz bezpośredniego kontaktu z klientem – możesz nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, w jaki sposób możesz wyrządzić krzywdę i ile na tym stracić. Myślisz sobie: „Phi! Mnie to nie dotyczy, pracuję sobie sam w domu, nie spotykam się z nikim…” Hola, hola! A co ze sprzętem klienta, który naprawiasz? Ha! I tu Cię mam…

Zmieńmy teraz główną postać. Masz ponad 30 lat, jesteś fotografem. Na zlecenie wielkiej firmy przygotowałeś sesję produktową. Sprzęt odesłany z powrotem, siadasz wygodnie w fotelu przed laptopem, zaczynasz dopieszczać fotki i… fatal error. Padł Ci dysk. Nie masz możliwości ponowić sesji, nie zdążyłeś zrobić kopii zapasowej – deadline już jutro! Jeśli nie uda Ci się dogadać ze zleceniodawcą, by przedłużył Ci termin, bo w sumie to nie do końca Twoja wina, to możesz spodziewać się (w najczarniejszym scenariuszu) pozwu sądowego i poniesienia dużych kosztów w związku ze stratami poniesionymi przez firmę. Jeśli posiadasz ubezpieczenie, to właśnie ubezpieczalnia pokryje je za Ciebie!

Kto w głównej mierze powinien zapewnić sobie ubezpieczenie OC?

  • Budowlańcy (gdybyś przypadkiem wybił okno, wieszając karnisz),
  • elektrycy (jeśli jakieś dwa zbłąkane kabelki wywołają pożar),
  • hydraulicy (gdybyś niechcący komuś zalał mieszkanie),
  • mechanicy (gdybyś naprawiając silnik popsuł coś innego),
  • firmy sprzątające lub osoby samozatrudnione przy takich usługach (bo ten bajzel w galerii sztuki zawsze mógł być kawałkiem nowej wystawy),
  • właściciele sklepów (jeśli pracownik zapomni wystawić tabliczkę o śliskiej podłodze),
  • właściciele pubów (kiedy kelnerka „niechcący” upuści kufel z piwem na głowę natarczywego klienta),
  • wszystkie inne zawody lub biznesy, które wymagają kontaktu z klientem, gdzie prowadzimy własną działalność lub jesteśmy samozatrudnieni (jak wspominani wyżej fotograf i fryzjerka).

Co pokryje takie ubezpieczenie? Sporo!

  • Naprawę uszkodzonego mienia (podartą kurtkę klienta pubu, bo zawsze mógł zahaczyć rękawem o stół, spadając z krzesła),
  • wypłatę rekompensaty za uszczerbek na zdrowiu (w przypadku owego klienta pubu to może być np. szycie rany powstałej w wyniku upadku),
  • pokrycie kosztów sądowych (gdy klient uświadomi sobie, że to wcale nie jego wina, tylko kelnerki  – i pozwie Cię do sądu).

O wysokość ubezpieczenia też nie musisz się martwić. Ubezpieczalnie zabezpieczają w takich przypadkach (w zależności od składki) z limitem od 2 do 10 milionów funtów. Ten niższy limit sprawdzi się właśnie w przypadku fryzjerki czy fotografa, ten wyższy zalecany jest firmom budowlanym, zwłaszcza gdy współpracują z lokalnymi władzami lub rządem.

Co wpłynie na wysokość stawki, którą będziesz musiał zapłacić?

  • Na pewno ryzyko, jakie stanowi Twój biznes (hydraulik, który może zalać czyjeś mieszkanie, odznacza się większym poziomem ryzyka niż osoba sprzątająca, która co najwyżej może zaplamić dywan… drogi dywan… – tak przynajmniej twierdzą ubezpieczalnie),
  • rozmiar Twojej działalności (jeśli pracujesz sam jako budowlaniec i po prostu malujesz ludziom domy, wykazujesz mniejsze ryzyko niż duża firma budowlana stawiająca wieżowce w londyńskim City),
  • a także limit ubezpieczenia (wiadomo – 2 miliony szybciej uzbierasz niż 10 milionów).

Ej… a czy jest coś, czego to ubezpieczenie nie pokryje? Tak, niestety nie pokryje ono szkód na mieniu Twojej firmy (kiedy pracownik lub Ty sam popsujesz sprzęt, na którym pracujesz) oraz uszczerbku na zdrowiu Twoich pracowników (jeśli Twój kasjer sam zapomni o mokrej i śliskiej podłodze…). W tym drugim przypadku przyda Ci się kolejne z omawianych ubezpieczeń, czyli employer’s liability insurance (ELI).

Co to jest employer’s liability insurance?

ELI to ubezpieczenie, które ma za zadanie chronić nasz biznes przed potencjalnymi roszczeniami ze strony pracowników. I w tym miejscu nie ma totalnie znaczenia, czy są to osoby zatrudnione na cały etat, pół etatu, wolontariusze czy podwykonawcy. Każdy z nich może w czasie pracy dla Ciebie ulec wypadkowi lub ponieść szkodę, a następnie domagać się odszkodowania.

Wracając zatem do naszej fryzjerki Emilki – jest jej to potrzebne?

Jeśli pracuje sama, to nie.

Jeśli jednak przyjmie na staż uczennicę, to już tak. A po co? Przecież fryzjerka nie może zrobić sobie krzywdy… (a o uczuleniu na środki chemiczne słyszałeś?). Załóżmy zatem, że Emilka dzięki swojej renomie nie wyrabia się z robotą i przyjmuje na staż osiemnastoletnią Iwonkę. Iwonka, równie zdolna bestia, uczy się w mig, jest świetna, jeśli chodzi o cięcie czy upinanie włosów, więc czas na coś bardziej skomplikowanego! To wielki dzień dla niej. Dziś będzie uczyć się rozjaśniania włosów (kobiety wiedzą, że to niełatwa sztuka). Wyposażona w rękawiczki, fartuszek i inny niezbędny sprzęt zaczyna rozrabiać farbę i nakłada ją na włosy klientki. Wszystko zgodnie z planem.

Jednak po jakimś czasie Iwonka zaczyna źle się czuć, aż w końcu mdleje. Nadjeżdża karetka. Po czasie okazuje się, że dziewczyna ma uczulenie na jeden ze składników farby, której używa Emilka. Iwonka doznaje niewielkiego uszczerbku na zdrowiu, jednak musi zostać na kilka dni w szpitalu. Tam ma dużo czasu na czytanie, więc dowiaduje się, że w takiej sytuacji może wystąpić do sądu o odszkodowanie. Tak też właśnie robi.

W przypadku gdy Emilka uznała, że nie warto mieć ubezpieczenia ELI, zapłaci nie tylko całą zasądzoną kwotę odszkodowania, ale dodatkowo karę! Za każdy dzień bez ważnej polisy może zostać naliczona kara w wysokości ₤2.500 (ponieważ ubezpieczenie to jest wymagane od firm na podstawie Employer’ Liability (Compulsory Insurance) Act 1969). Są tylko dwa wyjątki od tego obowiązku – jeśli Twoimi pracownikami są tylko i wyłącznie członkowie najbliższej rodziny lub jeśli jest to jednoosobowa firma typu limited company.

Na jaką wartość zabezpiecza nas ELI? Minimalny limit ubezpieczenia do 5 milionów – maksymalny 10 milionów funtów.

O czym jeszcze musisz pamiętać w kontekście employer’s liability insurance? W sumie o dodatkowych trzech rzeczach:

  1. Zarówno Ty, jak i Twoi pracownicy, jesteście zobowiązani do przestrzegania Health and Safety Procedures (inaczej: zasad BHP). Jeśli ubezpieczalnia odkryje, że w czasie, kiedy doszło do wypadku, procedury te nie były przestrzegane (np. mycie okien na dziesiątym pietrze, stojąc na zewnętrznym parapecie bez zabezpieczenia czy ustawienie drabiny na schodach), sam będziesz musiał pokryć odszkodowanie i koszty procesu.

  2. Certyfikat posiadania polisy ELI musisz umieścić w miejscu widocznym dla pracowników. W przypadku kontroli inspektorów HSE (BHP), kiedy nie jesteś w stanie przedstawić aktualnej polisy oraz certyfikatu w widocznym miejscu, mogą oni nałożyć na Ciebie mandat do 1.000.

  3. Powinieneś też przechowywać wszystkie poprzednie certyfikaty. Twoi byli pracownicy również mogą wnieść do sądu roszczenie o wypłatę odszkodowania za utratę zdrowia wskutek wcześniej wykonywanej pracy na Twoją rzecz (nawet po kilku latach możesz dostać pozew od byłego pracownika z rachunkiem za terapeutę, który wyciągał go z depresji wynikającej z atmosfery w pracy). I to na Tobie ciąży obowiązek udowodnienia, że wtedy również byłeś objęty ubezpieczeniem.

To by było na tyle, jeśli chodzi o obowiązkowe ubezpieczenia dla biznesu, jest jeszcze kilka nieobowiązkowych, ale przydatnych dla różnych typów firm. Są to m.in.:

  • Commercial vehicle insurance – komercyjne ubezpieczenie auta. Zapewnia ochronę m.in. na wypadek śmierci w wypadku z udziałem auta służbowego.

  • Commercial property insurance – ubezpieczenie naszej własności jako firmy. Obejmuje zarówno uszkodzenia budynków, w których prowadzona jest działalność, jak i towarów przechowywanych w magazynie.

  • Product liability – ubezpieczenie wytwarzanych przez nas produktów na wypadek gdyby wyrządziły szkodę użytkownikom (jeśli np. nasze naturalne mydło z olejków sprowadzanych z głębi Tajlandii uczuli klientkę).

  • Professional indemnity – ubezpieczenie fachowców przed skutkami zaniedbań, błędów w sztuce czy nietrafnej porady. Chroni głównie budowlańców (na wypadek źle postawionego domu), brokerów (gdy źle udzielą rady odnośnie kredytów lub inwestycji) czy lekarzy (jakby im się skalpel omsknął…).

  • Directors and officers liability – ubezpieczenie szczebla kierowniczego m.in. odnośnie błędnych decyzji (gdyby się nagle okazało, że jednak ten kontrakt nie był taki intratny) czy przekroczeń uprawnień służbowych (no bo w sumie on nie miał uprawnień do podpisania tej umowy).

Okej. Już wiesz, że potrzebujesz ubezpieczenia i ochrony – co dalej? Wybierz i kup! Możesz to zrobić sam, korzystając z porównywarek takich jak Compare The Market lub usług brokerów, którzy w swojej ofercie posiadają wiele marek i są nam w stanie doradzić, jakie ubezpieczenie najlepiej wybrać dla naszej firmy. My możemy polecić: Swinton Business, Insure My Business czy Towergate Insurance. Jeśli posiadasz dużą firmę, warto zwrócić się wtedy bezpośrednio do ubezpieczyciela, by ustalić indywidualne warunki ubezpieczenia. Ubezpieczenia biznesowe proponuje np. AXA.


Wyraź swoje zdanie ;)