Główne Menu

Za hajs matki szalej…czyli finansowa strona kupna domu

Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają, bo nie każdemu są potrzebne do tego, aby być zadowolonym z życia. Każdy jednak marzy o własnym domu, a do tego musimy mieć KASĘ, bo bez niej ani rusz.. Kontynuując nasz cykl o kupnie wymarzonego domu, dzisiaj skupimy się na ulubionym temacie każdego Polaka – FINANSACH. Zapraszamy!

Ostatnio rozmawialiśmy o tym, gdzie szukać, aby znaleźć ciekawe oferty domów i na co zwrócić uwagę przed samym podpisaniem umowy. Wszystko pięknie, ale czy stać nas na taką przyjemność? No właśnie, zajrzyjmy teraz do naszych kieszeni… I co tam widać? Pieniądze zaoszczędzone na koncie bankowym, w skarbonce, szufladzie, skarpecie, pod materacem albo jeszcze gdzie indziej, dodajmy do tego pomoc rodziców, może rodzeństwa i możemy mówić o całkiem niezłej sumce, która wstępnie wystarczy nam na sprawienie sobie własnego kąta. Nie martwcie się, jeśli Wasze oszczędności są niewielkie, a rodzina nie może Wam pomóc. Jeśli marzycie o domu, to nadal możecie go MIEĆ – ostatnio także pisaliśmy o możliwości Lifetime to ISA, czyli pomocy, jaką zaoferował rząd dla kupujących. Istnieje więc promyk nadziei. Więcej pod tym linkiem.

Szukacie własnego domu, ale nie wiecie, jak to zrobić albo zwyczajnie nie macie czasu, by zająć się papierkową robotą i dopilnować, aby wszystko poszło po Waszej myśli? Zawsze możecie skontaktować się, np. z The Guardian Dog, aby profesjonalnie zajęli się naszymi sprawami związanymi z kupnem domu. 🙂

Dobrze. Przyjmijmy, że mamy wystarczającą sumę na kupno mieszkania. Zróbmy więc kalkulację, na co pójdą NASZE WYDATKI – spłata kredytu. I to by było na tyle… ŻARTUJEMY 🙂 Lista jest dość długa, dlatego chcieliśmy troszkę rozluźnić atmosferę, ale zacznijmy od początku. PIERWSZĄ rzeczą, o której powinniście wiedzieć jest valuation fees. Co to takiego? Pokażemy to na przykładzie:

Marek przymierza się do kupna domu. W tym celu pożyczył od banku £100.000. Bank udzielił mu tej pożyczki, ALE musi mieć 100% gwarancji, że jest to bezpieczna inwestycja i że wartość jego nieruchomości jest wyższa. Dlaczego? Jeżeli Marek będzie miał problem ze spłatą zadłużenia, bank szybko i tanio sprzeda dom, odzyskując ulokowane pieniądze (jest to z reguły ok. £200-500).

Kupując nieruchomość, ZAWSZE chcemy mieć pewność, że nie ma żadnych ukrytych problemów, z którymi przyjdzie nam później mieszkać. By się upewnić, możemy zamówić Homebuyers lub Structural survey. Są to podstawowe typy ankiet w UK. Zazwyczaj biorą pod lupę starsze domy lub takie, do których nie mamy zaufania. Koszt badań waha się od kilkuset funtów do NAWET tysiąca, ale z pewnością są warte takich pieniędzy. Jeśli np. wykażą coś wadliwego w konstrukcji nieruchomości, jest to dla nas doskonała okazja do targowania się i obniżenia ceny oferty.

Jeśli mamy w planach kupno domu/mieszkania za ponad £125.000, musimy być przygotowani na opłatę PODATKU NA RZECZ PAŃSTWA, czyli Stamp Duty Land Tax (SDLT). Jest on różny w zależności od ceny zakupu, ale waha się od 1% do 7%, czyli jeśli kupisz nieruchomość za £150.000, będziesz musiał przeznaczyć dodatkowo £500 na stamp duty.

Jak jego procent wzrasta wraz z ceną?
– do £250.000 – 2% stamp duty
– £250.000 – £925.00 – 5% stamp duty
– £925.000 – £1.5 mln – 10% stamp duty
– ponad £1,5 mln – 12% stamp duty

Kolejnym kosztem, z jakim musimy się liczyć, jest współpraca z mortgage advisor, czyli brokerem kredytowym. Jego zadaniem jest przeprowadzenie nas przed zagmatwany i trudny proces nieruchomości. Przy wyborze brokera powinniśmy kierować się głównie jego niezależnością. Nie chcemy przecież, aby skłaniał nas do danej oferty kredytowej tylko dla własnych, osobistych korzyści, np. proponując umowę z bankiem, z którym właśnie współpracuje. Dlatego bądźmy ostrożni, ale nie popadajmy w paranoję. Jeśli jednak obawiacie się różnych niedomówień ze względu na barierę językową, to może warto rozejrzeć się za polskimi brokerami. Jest to ważne, bo kupno domu to nie tylko PIENIĄDZE, ale też SKOMPLIKOWANE TERMINY i OPERACJE FINANSOWE. Jednym z niewielu takich mortgage advisor jest The Guardian Dog, którzy doradzą i dokładnie objaśnią każdy podpunkt umowy.

Kupno nieruchomości to naprawdę złożony proces, dlatego dobrym pomysłem byłoby zatrudnienie solictora, czyli prawnika, który jest obeznany w tych sprawach. Sprawdzi on od strony prawnej nieruchomość, która wpadła nam w oko, przygotuje kontrakt, zajmie się samą transakcją finansową i zapłaci za nas pomniejsze podatki. Koszt dobrego prawnika waha się od £550 do NAWET £1.200, wszystko tak naprawdę zależy od lokalizacji. Co proponujemy? Może najpierw skorzystajmy z tego, co mamy pod nosem, a więc zajrzymy do internetu. Wejdźmy np. na Google czy Yellow Pages, wyszukajmy kilku prawników o ciekawych profilach, a przede wszystkim wiarygodnych, skontaktujmy się z nimi, zapytajmy o cenę i wybierzmy najbardziej korzystną dla nas ofertę.

Już macie dość, bo uzbierało się tego sporo? Jesteście w lesie z pieniędzmi, bo myśleliście, że macie wystarczającą sumę, ale po przeliczeniu wszystkiego Wasze wydatki stopniały nawet o £1.000? Tak jest przytłaczające, ale lepiej być tego świadomym zawczasu, aby uniknąć niepotrzebnych rozczarowań.

Po co mówimy o tym wszystkim? Wiedząc już, jak jest z naszymi wydatkami i oszczędnościami, możemy w przybliżeniu określić wysokość KREDYTU HIPOTECZNEGO, obliczyć miesięczną ratę (np. skorzystać z kalkulatora pożyczki) oraz zobaczyć, ile wyniesie nas loan to value (LTV), czyli stosunek między pożyczoną kwotą a wartością Naszego domu.

Załóżmy, że kupujemy dom o wartości £140.000 i po odliczeniu wszystkich wydatków, mamy £20.000 depozytu. Potrzebujemy więc od banku £120.000 i nasze LTV wyniesie 120.000/140.000 =  0,85, czyli 85%.

Im niższe LTV (czyli większy depozyt i niższa wartość pożyczki), tym mamy większe szanse na tańszy kredyt. Biorąc mortgage, obowiązuje prosta zasada: IM WIĘCEJ MAMY PIENIĘDZY NA DEPOZYT, TYM KORZYSTNIEJSZY KREDYT (o niskim oprocentowaniu).

Istna pogoda dla bogaczy, ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Bank także naraża się na straty, pożyczając nam pieniądze, więc naturalne jest, że w razie problemów chce mieć zabezpieczenie. Co proponujemy? Może warto zaczekać kilka, może kilkanaście miesięcy, aż uzbieramy konkretną kwotę na depozyt, by uzyskać lepszy deal z kredytodawcą. No chyba że nasze oszczędności topnieją, a ceny jak na złość rosną. Wtedy powinniśmy podjąć szybką decyzję o kupnie domu.

Zanim będziemy szukać odpowiedniego kredytu, warto sprawdzić swoją ZDOLNOŚĆ KREDYTOWĄ oraz to, czy jesteśmy wiarygodni dla banku i czy nie ma żadnych przeszkód do wzięcia pożyczki. Jeśli nie jesteśmy pewni swojej sytuacji, możemy kliknąć na stronę Checkmyfile.com i sprawdzić swój credit rating, czyli poziom zdolności kredytowej wraz z z jej oceną (w ciągu 30 pierwszych dni, zupełnie za darmo).

Biorąc KREDYT HIPOTECZNY, musimy wiedzieć, że istnieją różne jego typy. To do nas należy decyzja, czy chcemy go spłacić w całości (capital and interest mortgage), czy może tylko odsetki (interest only mortgage). Pierwszy sposób jest droższy, ALE robiąc miesięczne opłaty, zmniejszamy nasze zadłużenie, przez co szybciej spłacamy dom. Z kolei w drugim typie, płacimy za odsetki, jednak nasze zadłużenie pozostaje bez zmian. Na pierwszy rzut oka capital and interest mortgage to najlepszy wybór, ALE zdarzają się sytuacje, że bardziej opłacalne jest interest only mortgage. KIEDY? Jeżeli ceny nieruchomości rosną w szybkim tempie, a my mamy pomysł, aby dobrze zainwestować swoje pieniądze, które będą przynosić zyski wyższe niż oprocentowanie kredytu. Na gocompare.com czy comparethemarket.com, możemy porównać kredyty hipoteczne, które mogą nas ewentualnie zainteresować.

Hm, a jakie są Wasze wyobrażenia o kupnie domu? Jesteście trochę podłamani, że jednak nie jest to takie proste, jak Wam się wydawało? Boicie się, że tego nie ogarniecie? Otóż nie warto ZAMARTWIAĆ SIĘ NA ZAPAS. Są to bardzo skomplikowane sprawy, więc to normalne, że możemy się czuć trochę jak w dżungli. Po prostu dajcie sobie trochę więcej czasu i nie kupujcie na hurrra! Nie bójcie się rozmawiać z bankiem, być może będzie w stanie zaproponować Wam całkiem niezłą ofertę. Przeglądajcie strony internetowe, czytajcie wszystko, co dotyczy kupna domu, ale przede wszystkim rozmawiajcie, aby mieć jak najlepsze pojęcie o rynku nieruchomości. Po prostu NIE DAJCIE SIĘ WPUŚCIĆ W MALINY. Życzymy Wam wszystkiego dobrego i pamiętajcie: SPEŁNIAJCIE SWOJE MARZENIA! 🙂


Wyraź swoje zdanie ;)