Główne Menu

OSZUKAĆ przeznaczenie! – kilka OCZYWISTYCH prawd o oszczędzaniu mediów

Pasożyty elektryczne, zdradzieckie kurki, gazowe niewypały. Co zrobić, aby nie dać się zwieść domowym zjadaczom pieniędzy? Dzisiaj popłyniemy z prądem łatwych oszczędności, uszczelnimy nasz budżet i przy okazji będziemy bardziej eko-friendly. 

Przyzwyczajenia to rzecz święta? W pewnym sensie tak, ale złe przyzwyczajenia mogą być zgubne – tym bardziej, jeśli chodzi o finanse. Wielu z nas marzy o dalekich podróżach bądź bardziej przyziemnych sprawach, jak remont mieszkania, kupno torebki czy nowego laptopa. Dlatego, halo! – musimy zejść na ziemię i zacząć w końcu realizować naszą listę zakupów. Jak to zrobić? Wystarczy postępować rozsądnie – czyli OSZCZĘDZAĆ, a będziemy bliżej ich realizacji 🙂. 

Obawiacie się, że nie dacie rady? Prąd, woda, ogrzewanie plus inne wydatki mogą nieźle dać nam w kość. Dlatego powinniśmy powrócić do starych rozwiązań i zasad naszych dziadków, którzy rugali nas za każde bezmyślne zachowanie: ,,po co gotujesz tak dużo wody w czajniku, i tak tego nie wypijesz!” albo ,,zamknij w końcu tę lodówkę, bo się rozmrozi”  – kto z nas nie słyszał czegoś podobnego… Z biegiem czasu daje to także sporo do myślenia.  Może warto uczyć się dobrych przyzwyczajeń od dziecka i mimo tego, że świat pędzi cały czas do przodu, znaleźć chwilę nie tylko na wydawanie, ale i na oszczędzanie. 

Woda, prąd, gaz to pieniądze, których na co dzień nie widać. Nikt z nas nie rozliczał się przecież z dwóch szklanek wody za kilka groszy albo z włączonego radia czy telewizora, którego zapomnieliśmy wyłączyć wychodząc z domu. Jednak kilka miesięcy później te dwie szklanki i te kilka godzin włączonego radia, grającego bez sensu, PRZERADZAJĄ SIĘ w litry wody albo godziny korzystania z energii, za które trzeba ZAPŁACIĆ. A przecież nie chcemy wydawać pieniędzy na coś, z czego nie korzystamy…. 

Dlatego: co zrobić, by wyjść naprzeciw naszym oszczędnościom? 

Po pierwsze, zmienić przyzwyczajenia! Proces zmian powinniśmy rozpocząć właśnie od siebie. Podpowiemy Wam, o czym trzeba codziennie pamiętać i jakie zasady wprowadzić w życie, by nie ogołocić się z każdej ciężko zarobionej złotówki.  

Gotowi do startu?

Kropeleczka do kropelki…

Wróćmy do cennych rad naszych ukochanych mam i babć, które z uporem maniaka zakręcały wszystkie kurki, gdy myliśmy zęby lub ,,laliśmy” wodę ot tak. Od dawien dawna był to najlepszy sposób na oszczędzanie – i tak jest do dziś.

Zatem: Zakręcajmy wodę, gdy leci ona niepotrzebnie. Może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale w ten sposób marnujemy NAWET 9 litrów wody na minutę! 

Długie mycie skraca życie… 

Nie mamy pewności, czy to prawda, ale skracanie obecności pod prysznicem z pewnością wyjdzie nam na dobre. W czasie 10 minut beztroskiej kąpieli możemy zużyć do 180 litrów wody. Wielkie rzeczy, tak dużo?! Przecież myłam się tylko chwilę! Dla porównania nasz 5-minutowy pobyt w łazience to około 100 litrów wody mniej! Więc może warto postawić na sprawne i  szybkie mycie? 🙂  

Kap, kap, kap… 

Uszczelniając oszczędności, uszczelniajmy też i kapiące krany. Warto sprawdzić szczelność instalacji wodociągowych. Na czym to dokładnie polega? Po prostu nie korzystajmy z wody i odczytajmy wodomierz przed i po przerwie. Jeśli stan wodomierza jest bez zmian, to wszystko jest w porządku i nasze pieniądze ,,nie wyciekają”. 

ACH, TEN WODNY ŚMIETNIK 🙁

Niedopałki papierosów, chusteczki higieniczne, waciki kosmetyczne czy resztki jedzenia – gdzie najczęściej znajdują swoje miejsce? Oczywiście, że w toalecie. Nie lepiej wyrzucić je do kosza niż każdorazowo spłukiwać wodę? Pomyślcie, ile wody marnujemy… 

LENIUSZKI NIE ZMYWAJĄ 😐

Teraz powędrujemy sobie do kuchni. Niektórzy z nas posiadają zmywarki. Gdy włączamy je tylko wtedy, gdy są całkowicie zapełnione, to GENIALNIE! Z kolei jeżeli wkładamy do nich pojedyncze sztuki naczyń i włączamy – nie jest to najlepszy sposób na oszczędność. Warto wtedy zakasać rękawy i wziąć sprawy w swoje ręce – ZMYWANIE też może być fajne. Tylko NIE RÓBMY tego pod bieżącą wodą! Nic się nie stanie, jeśli napełnimy jedną komorę lub miskę wodą i to w niej zmyjemy naczynia – to żaden problem, a jeden krok w kierunku oszczędności zrealizowany! 

NOWE WYNALAZKI 😮

W łazience i kuchni warto zainstalować odpowiednie krany lub perlatorCo to takiego? Jest to urządzenie, które napowietrza strumień wody, by stał się silniejszy przy jednocześnie mniejszym zużyciu wody. Brzmi to skomplikowanie, ale najważniejsze, że działa. 

POSTAWMY NA DESZCZÓWKĘ! 

Jeśli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami domów z działkami, warto także pomyśleć o deszczówce! W końcu to nic nie kosztuje, nic tylko korzystać! 

DUALNOŚĆ POPŁACA !

Jeśli mamy w planach remont lub budowę domu, postawmy na instalację dualną, która umożliwi ponowne wykorzystanie wody. Naprawdę – jest to możliwe, bo woda zużyta w trakcie kąpieli równie dobrze nadaje się do spłukania toalety. To pozwala ZAOSZCZĘDZIĆ około 50% zużywanej przez z nas wody. 

MAŁE PRZEDSIĘWZIĘCIA, A DUŻA OSZCZĘDNOŚĆ 

Możemy pozyskiwać także tzw. wodę szarą z brodzików, wanien i umywalek. Wystarczy zainstalować specjalny system, który zbiera zużytą wodę z całego domu. Ta z kolei jest przepuszczana przez system naturalnych filtrów (piaskowych i żwirowych), biologicznych i mechanicznych. W momencie, gdy jest już oczyszczona, zbierana jest w podziemnych zbiornikach. A wtedy pozostaje tylko jedno – KORZYSTAĆ do woli, bo możemy umyć nią samochód, wykorzystać do sprzątania czy do spłukania toalety. 

Jak widzimy pieniądze lubią ,,wyciekać”, a my nie lubimy być ,,spłukani”, więc może zatamujmy potok niepotrzebnie wylanej wody i zrealizujmy chociaż kilka powyższych wskazówek 🙂. 

 ZAKRĘĆMY TE KURKI! 

Uwaga! Teraz możemy być pod napięciem – wchodzimy do strefy, która może ,,porazić” nas… wysokością rachunków. Witamy w świecie watów i mocy, czyli krótko o zużyciu prądu. 

STOP ZŁYM NAWYKOM! 

Fakt, na pewno będzie to trudne, dlatego zróbmy sobie tygodniowy test, w którym sprawdzimy kilka z poniższych rad 🙂. Jeśli wejdą nam w krew to SUPER, a radość odczujemy już przy najbliższym płaceniu niższego rachunku. 

PO PIERWSZE, NIE BĄDŹMY LENIUCHAMI! 

Zdarza Wam się zostawić włączony telewizor, radio czy laptopa w momencie, gdy w ogóle z nich nie korzystacie? Albo co gorsza nie wyłączacie sprzętów na noc? Jest to pierwszy krok do GIGANTYCZNYCH RACHUNKÓW! Zawsze wyłączajmy urządzenia, jeśli z nich nie korzystamy! Pamiętajmy, przy oszczędzaniu NIE MA WYJĄTKÓW – dlatego nie zapominajmy także o internetowym routerze. No chyba że jesteśmy milionerami, a 100 funtów więcej w jedną czy w drugą stronę nie robi nam dużej różnicy.  

POSTAWMY NA NIE BYLE JAKIE ŻARÓWECZKI  

Wprowadzenie do naszego życia żarówek energooszczędnych to jeden z pierwszych pomysłów, na które powinniśmy postawić. Wiadomo, wiąże się to z pewną inwestycją, bo nie należą do najtańszych, ale jest to NAJŁATWIEJSZY sposób oszczędzania. TYLKO które wybrać? Najlepiej rozglądać się za żarówkami LED. Co prawda są one droższe, ale pobierają znacznie mniej energii niż popularne CFL. Oczywiście możemy iść do sklepu i od razu je zakupić, dlatego warto zrobić listę wszystkich żarówek w domu lub w mieszkaniu, jakich potrzebujemy. Nie zapomnijcie zwrócić uwagi na ich końcówki, by uniknąć pomyłek, a wraz z tym dodatkowych kosztów 🙂. 

UWAGA, ZJADACZE MOCY ATAKUJĄ! 

Zastanawiacie się, co jest największym pożeraczem mocy? Odpowiedź może być tylko jedna – CZAJNIK.  To z niego najczęściej korzystamy, często też bardzo nierozsądnie. Każdy lubi wypić gorącą kawę lub herbatę, a co wtedy robimy?  Zaparzamy cały czajnik wody… na jedną szklankę gorącego napoju! No właśnie, po co? Nie dość, że czekamy sporo czasu, aż wypełniony po brzegi w końcu się zagotuje, to jeszcze zużywamy przy tym energię. Dlatego jeśli już bardzo lubimy GOTOWAĆ na zapas, zainwestujmy w dzbanek utrzymujący temperaturę. W ten sposób zamiast parzyć kawę czy herbatę po 10 razy dziennie, możemy użyć czajnika tylko raz.  

Jeszcze taka ciekawostka: czajniki zakamienione zużywają więcej prądu, więc warto dbać o dobry stan grzałki 🙂.  

KUPUJMY Z GŁOWĄ 🙂

Przymierzając się do zakupu czy to nowego laptopa i telewizora, czy pralki lub lodówki, nie myślmy wyłącznie o tym, jak będzie nam się oglądało filmy, jakiej jakości będzie obraz lub czy idealnie wkomponuje się w nasz wystrój. Generalnie przy wyborze wszystkich sprzętów AGD kierujmy się ich energooszczędnością. Oczywiście jeśli kupimy jeden sprzęt bardziej ekonomiczny, a pozostałe będą pożerały prąd za dwa, to zbytnio nie odczujemy tej różnicy. Jednak jeżeli od samego początku będziemy realizować zasadę oszczędność popłaca, to w skali roku nasz rachunek może być niższy nawet o kilkaset funtów. 

Na co więc zwrócić uwagę przy zakupie sprzętu? 

Telewizory – najbardziej oszczędne są telewizory LED, znacznie więcej energii pobierają plazmowe i LCD. 

Kuchenka i piekarnik – najbardziej wydajne są indukcyjne płyty kuchenne nagrzewane przez pole magnetyczne. Mniej opłacalne są pola Hi-Light i żeliwne. Dobrym wyborem jest płyta indukcyjna wyposażona w kilka przydatnych funkcji, np. szybkie zagotowanie lub określony czas gotowania. 

Pralka – wybór powinien dotyczyć jedynie sprzętu oznaczonego klasami A do A++. Wiele pralek klasy A zużywa nawet 19 % mniej energii niż te same modele w klasie B. Nic, tylko kupować! 

Zmywarka – w trakcie pracy potrafi zużyć tylko 10 litrów wody, tymczasem gospodyni domowa może wykorzystać podczas zmywania nawet do 100 litrów! Dodatkowe funkcje, na jakie powinniśmy zwrócić uwagę, to na pewno tryb połowy wsadu – mniejsze zużycie wody i energii, odzyskiwanie ciepła z wykorzystanej wody do podgrzania świeżej. Zmywarki typu EKO można nastawić na krótszy czas suszenia – to oznacza do 40 % mniejszy pobór energii.  

A PSIK!….

Zadbajmy o sprzęt AGD, bo pełen worek na kurz to nie tylko roztocza i bakterie. Podobnie jak zakamieniony czajnik czy zaszroniona lodówka, pełny odkurzacz to także przyczyna zużywania NAWET do 10% więcej prądu. 

A co z urządzeniami takimi jak bojlery w łazienkach? W takich przypadkach może sprawdzić się PROGRAMATOR CZASOWY (wyłącznik). Aktywuje się on w określonym czasie, np. wyłączy bojler między godziną 24 a 5 rano i między godziną 10 a 15. Super sprawa, prawda? 

I co Wy na to? Gra warta świeczki? Rachunki i wydatki jak były, tak są i będą, dlatego trzeba stawić im czoła. Mamy nadzieję, że chociaż kilka zasad, które opisaliśmy zostanie zrealizowanych w praktyce, bo warto oszczędzać i warto korzystać ze wszystkiego, co pozwoli nam zatrzymać przy sobie nasze ciężko zarobione funciaki. 

Powodzenia i rozsądnego zarządzania finansami! 😉


Wyraź swoje zdanie ;)